moj brat robi mi dobrze
Znajdziesz tysiące seks filmów Mój Brat na Filmikiporno.TV. filmiki Porno. Mój chłopak daje mi to, czego potrzebuję Brat robi to dobrze. 87%.
6. Napisano 24 marca 2013. Wczoraj mój chłopak zrobił mi dobrze, czułam się wspaniale, było to miłe. Na początku tego nie chciałam, wstydziłam się/ krępowałam. Ale później o tym nie myślałam, problem jest w tym, że teraz się dziwnie czuje. Tak jakby było mi wstyd. Myślicie, że on tego chciał?
Moj brat Osoba poput njega nije ni za usporeivati s nekim drugim osobama. On je uvijek tu i on zna ono to drugi ne znaju. On je moj najbolji prijatelj on je jednostavno moj brat. Patrik, to je ime mog brata i mojeg najboljeg prijatelj. On ide u 6. razred O Ivana Brli Maurani. Sitnije je grae. Ima smee oi poput kestena i kratku crnu kosu kao ugljen.
Robi herbatkę, kawę, śniadanie do pracy. Miłość się martwi i troszczy" jedź proszę bezpiecznie", "załóż tę ciepłą kurtkę". Miłość się śmieje, rozbawia, pociesza "nie bój się, jestem przy Tobie". Miłość ustępuje "no dobrze, niech będzie czerwony". Miłość się smuci " tak mi źle, tak ciężko dzisiaj ".
A mój brat robi się dosyć wesoły po kilku piwach. :) To teraz historia. Jakiś czas temu otworzyli nową pizzerię w pobliżu. Mój brat postanowił z kolegami zamówić tam 2 małe pizze (razem za 22zł).
nonton film danur 2 full movie lk21. fot. Adobe Stock, Syda Productions Kochałam go, mimo że od zawsze sprawiał problemy. No ale brat, to brat. Kiedy jednak musiałam się nim zająć sama, przestało być już wesoło. Dostawałam szału! Okropny, niedojrzały egocentryk Traciłam nadzieję, że to się zmieni. Los okazał się łaskawy. Czasami miałam wrażenie, że Mariusz jest moim synem, a nie bratem. Mama urodziła go, kiedy miałam siedemnaście lat i od początku była przemęczona opieką nad nadpobudliwym dzieckiem. Kiedy Dzieciak – bo tak nazywaliśmy w rodzinie Mariusza – miał sześć lat, zdiagnozowano u niego ADHD. Rodzice mieli wtedy prawie pięćdziesiątkę i nie dawali sobie rady z chłopcem, który nie umiał się na niczym skupić, rozmontowywał wszystko, co wpadło mu w ręce i nieustannie żądał uwagi. Mieszkałam już wtedy z moim późniejszym mężem i unikałam, jak mogłam, bywania w domu rodzinnym. Prawdę powiedziawszy, wystarczyły dwie godziny z Dzieciakiem, żeby człowiek miał ochotę uciec od niego na zawsze. Brat potrafiłby doprowadzić świętego do krzyku i rękoczynów. Uspokoił się, kiedy zmarł tata. Zupełnie jakby ktoś go podmienił. Miesiąc wcześniej był żywym, rozbrykanym dzieckiem, którego nie można było z oka spuścić, a kiedy został tylko z mamą, zamknął się w sobie, zrobił milczący i nienaturalnie, jak na niego, spokojny. Kiedy zaręczyłam się z Danielem, Mariusz miał dziewięć lat. Byłam wtedy w ciąży, to był szybki ślub, bo wiadomo – dziecko w drodze – ale od dawna mieszkaliśmy razem i planowaliśmy wspólne życie. Kiedy na świecie pojawił się Nikodem, mój brat znowu jakby odżył. – Chyba czuje się zagrożony w swojej pozycji najmłodszego dziecka w rodzinie – skomentowała to moja teściowa. – Ale musi się pogodzić z tym, że teraz to na Nikusiu będzie się skupiać cała uwaga. Może miała trochę racji, chociaż na pewno uwaga mojej mamy nie została przeniesiona z syna na wnuka. Mama nie miała już siły zajmować się kolejnym dzieckiem, więc nawet nie prosiłam jej o pomoc. Szczerze powiedziawszy, miałam wrażenie, że mało zajmuje się też Mariuszem. Brat był już nastolatkiem i robił to, co chciał Mama niczego mu nie zabraniała ani od niego nie wymagała. – Po prostu nie mam już siły na wieczne awantury – mówiła zmęczonym głosem, kiedy pytałam, dlaczego brat nawet po sobie nie sprząta. – Wolę to zrobić sama bez marudzenia, niż powtarzać mu sto razy coś, czego on i tak nie zrobi… Dzieciak rósł więc w atmosferze przyzwolenia na wszystko. Kiedy miał piętnaście lat, po prostu informował mamę, że nie wraca na noc do domu albo szkoła dzwoniła do niej z pytaniem, dlaczego syn od tygodnia jest nieobecny. – Nie zdał do trzeciej klasy za notoryczne wagary – pożaliła mi się mama, kiedy Dzieciak był w gimnazjum. – Nie mam do niego siły… Czasami mam ochotę po prostu uciec od niego i tego całego życia… Rodziłam wtedy drugiego syna, więc nie mogłam zajmować się pogarszającym się nastrojem mamy. Wierzyłam, że jakoś sobie poradzi z wychowaniem młodego. Nie zdziwiłam się jednak, kiedy powiedziała mi, że kogoś poznała i ma zamiar wyjechać za granicę, żeby tam mieszkać ze swoim nowym partnerem. – A co z Dzieciakiem? – zapytałam, wystraszona, że zostawi mi go pod opieką. – W lutym kończy osiemnaście lat – odpowiedziała. – Zostawiam mu mieszkanie, przez jakiś czas będę mu przesyłać pieniądze, zanim znajdzie pracę. Nie patrz tak na mnie, Dorota! Ja już dość mu poświęciłam! Chcę jeszcze coś mieć z życia! Wyjeżdżam do Marka i nie próbuj mnie wbijać w poczucie winy! Nie dyskutowałam z nią. Powiedziałam tylko, że nie mogę jej obiecać, że będę chroniła Dzieciaka przed robieniem głupstw. Miałam dwójkę własnych dzieci, a Mariusz faktycznie był dorosły. O dziwo, brat poradził sobie całkiem nieźle. Wynajął dwa pokoje w mieszkaniu mamy, znalazł sobie pracę w sklepie zoologicznym, miał więc z czego się utrzymywać. Powiedziałabym wręcz, że miał więcej pieniędzy niż my z Danielem, co było widać, kiedy zajeżdżał przed nasz blok motocyklem albo chwalił się, że był w Paryżu z dziewczyną. Tych dziewczyn zresztą było bardzo dużo. Za każdym razem, kiedy rozmawialiśmy przez telefon, Dzieciak rzucał inne żeńskie imię. Po Kasi, Natalii, Martynie, Joannie i Weronice przestałam nawet zadawać sobie trud, żeby zapamiętać imię kolejnej zdobyczy mojego braciszka. Wiedziałam, że żadnej z nich nie traktował poważnie, dla niego liczyła się tylko zabawa i przyjemności. – Kiedyś w końcu będzie musiał zacząć myśleć o życiu poważnie – powiedział raz Daniel. – Ja w jego wieku byłem już żonaty i miałem syna, a on? Motocykl, samochód, panienki, imprezy. Oby nasi chłopcy się w niego nie wdali! Na szczęście nasze dzieci są zupełnie inne i bardzo podobne do nas. Czyli niemal flegmatyczne po Danielu oraz pracowite i dokładne po mnie. Nie jeden raz w duszy dziękowałam Bogu, że żaden z moich synów nie jest taki jak Dzieciak. Brat miał już dwadzieścia siedem lat, a dalej zachowywał się jak nastolatek. W mieszkaniu po rodzicach wiecznie urządzał ze współlokatorami balangi, dwa razy został aresztowany za robienie jakichś głupot po pijanemu. Dobrze, że chociaż pracę potrafił utrzymać i mama nie musiała się martwić, z czego jej synek będzie żył. Sama nie wróciła do Polski, jedynie czasem dzwoniła do mnie i wypytywała, czy mam oko na Dzieciaka. – Nie jestem jego niańką, tylko siostrą, a on jest dorosły! – denerwowałam się. Ale faktem było, że braciszek traktował mnie jak powiernicę. To do mnie dzwonił po aresztowaniach, to ja musiałam jechać po niego do szpitala po – na szczęście niegroźnym – wypadku na motorze. I to mnie któregoś pięknego dnia powiedział, że… będzie miał dziecko. – Z kim, na litość boską? – warknęłam, bo przy jego trybie życia aż się dziwiłam, że nie zaliczył wpadki wcześniej. – Z tą treserką psów z niebieską grzywką? – Z Aliną? Coś ty! – machnął ręką na znak, że to już przeszłość. – Nie, to dziewczyna, która wpadła do nas na imprezę, koleżanka tego Sławka, któremu wynajmuję pokój… Piliśmy w kuchni, zaczęliśmy flirtować, no i wiesz… skończyliśmy u mnie w pokoju. Aż zacisnęłam powieki i pokręciłam głową nad jego nieodpowiedzialnością. – No to będziesz ojcem – skwitowałam. – Może wreszcie zajmiesz się na serio swoim życiem. Co zamierzacie? Ona się do ciebie wprowadzi czy jak? Spojrzał na mnie, jakbym nagle postradała zmysły. A potem z uśmiechem politowania oznajmił, że nic nie zamierza zmieniać w życiu poza tym, że będzie musiał za parę miesięcy zacząć płacić alimenty. Na moje pytanie, czy chociaż wspiera tę dziewczynę, był z nią u lekarza czy wykupił jej suplementy dla ciężarnych, był autentycznie zaskoczony. – Ale my nie jesteśmy razem – udzielił mi wyjaśnienia. – To była jedna noc. Nawet nie wiem, jak ona ma na nazwisko. Po prostu wczoraj zadzwoniła do Sławka i powiedziała, że zrobiła test i jest w ciąży. Sławek mówi, że ją zna i to nie jest laska, która sypia z każdym, więc to zapewne mój dzieciak. I tak zrobię testy na ojcostwo, ale nawet jeśli to moje dziecko, to nie zamierzam sobie przez to rujnować życia – prychnął z lekceważeniem. Wtedy wreszcie puściły mi nerwy Nawrzeszczałam na niego, że to on zrujnował życie tej biednej dziewczynie, że jest samolubnym, zadufanym w sobie gnojkiem, który nigdy nie dowiedział się, czym są zobowiązania i odpowiedzialność. A potem kazałam jechać do tej dziewczyny i zapytać, w czym może jej pomóc. Mimo swojego charakteru brat się ze mną liczył, a moja wściekłość chyba go wystraszyła, bo powiedział, że tak zrobi. Kiedy zadzwonił kilka dni później, miał problem. Okazało się, że Iza nie miała pracy i nie była nigdzie ubezpieczona, a do tego dopiero niedawno przyjechała do naszego miasta. Ponieważ kiedyś pracowałam w ZUS–ie, brat chciał, żebym pomogła jej się zarejestrować i zdobyć ubezpieczenie jako ciężarna. Kazałam mu ją przywieźć do nas do domu. Iza okazała się drobną, wystraszoną i bardzo młodą dziewczyną, która skojarzyła mi się z myszką. Z miejsca ją polubiłam. No i współczułam jej, że los wepchnął ją na taką minę jak mój braciszek. Po godzinie rozmowy z nią miałam pewność, że dziecko, było dzieckiem Mariusza. To rzeczywiście nie był typ dziewczyny, która romansowała na prawo i lewo. Była tu od niedawna, nie znała prawie nikogo, czuła się zagubiona i sporo wypiła na tamtej imprezie. Wydawało jej się, że Mariusz to materiał na chłopaka. Liczyła, że zostaną parą i wszystko będzie jak w romantycznych amerykańskich filmach. Tyle że film, w którym wylądowała, przypomniał raczej dramat obyczajowy… – Mogę ją wozić do lekarza i dawać jej pieniądze, ale nie zamierzam się z nią wiązać! – oznajmił Dzieciak, kiedy powiedziałam, że Iza sobie bez niego nie poradzi. Zachowywał się jak ostatni gnojek Kiedy Iza była w czwartym miesiącu ciąży, on pojechał do Chorwacji z nową lalunią. Ponieważ dałam Izie mój numer telefonu, dzwoniła do mnie, kiedy chciała porozmawiać o swoim stanie albo obawach. Była niewiele starsza od Nikodema, więc traktowałam ją trochę jak córkę. Wiedziałam, że miała nieciekawe dzieciństwo w domu, gdzie były alkohol i przemoc. – Nie mogę tam wrócić. Ojciec i macocha nawet nie wiedzą, że zaszłam… – wyznała mi. – Tutaj mieszkam z trzema innymi dziewczynami, ale nie wiem, co potem. One pracują, muszą się wysypiać… Ona też pracowała, tyle że na czarno. Sprzątała mieszkania i biura, prowadziła dokumentację myjni samochodowej. Miała tyle środków, żeby przetrwać, mieszkając we wspólnym mieszkaniu, ale nie było mowy, żeby była w stanie utrzymać siebie i dziecko na godnym poziomie. To było zadanie dla ojca jej dziecka. – Wymów umowę Sławkowi albo temu drugiemu kolesiowi – poleciłam mu. – Możesz nie uważać Izy za swoją dziewczynę, ale ona urodzi twoje dziecko i będzie potrzebowała pomocy w wychowaniu. Oczywiście stanął okoniem. Nie podobała mu się myśl, że mają z nim zamieszkać kobieta i dziecko. To by oznaczało koniec kawalerskich imprezek, sprowadzania do domu kolejnych dziewczyn i w ogóle słodkiego życia, jakie wiódł. Próbował więc argumentować, że nie mam prawa mu rozkazywać i że to jego mieszkanie. – Taaaak? – zapytałam, mrużąc oczy. A potem zadzwoniłam do mamy i o wszystkim jej opowiedziałam, chociaż Dzieciak prosił, żebym póki co nic jej nie mówiła. – Dziecko?! – mama była zszokowana. – Ale to cudownie! Wreszcie się uspokoi! Co to za dziewczyna? Oświadczył się jej? Wprowadziła się do niego? Rzuciłam, że właśnie tu jest pewien problem. A potem zapytałam, kto po śmierci taty dokładnie odziedziczył mieszkanie. Prawda była brutalna dla mojego braciszka. Mieszkanie nie było jego – jak przywykł o nim myśleć – tylko w większości należało do mamy, a w ułamkowych częściach do mnie i do niego. Z Niemiec do Polski jest niedaleko, więc mama przyjechała bardzo szybko. Prosto z dworca poszłyśmy do notariusza. Mama przepisała na mnie swoją część własności. Kiedy powiedziałam to Dzieciakowi, zdawał się nie rozumieć, co to dokładnie znaczy. Więc mu wytłumaczyłam: – To znaczy, że ty i twoi koledzy mieszkacie w mieszkaniu, które jest w większości moje, a ja właśnie zamierzam wypowiedzieć im umowy, o ile w ogóle coś spisywaliście. Dzieciak oczywiście się buntował, ale powiedziałam, że mogę spłacić jego część i przejąć mieszkanie całkowicie. Mama, kiedy próbował ją obwiniać, że go pominęła, wyjaśniła mu w kilku dosadnych zdaniach, że mieszkał tam za darmo przez wiele lat, a teraz ona życzy sobie, żeby zamieszkał tam jej wnuk lub wnuczka, bo dziecko też będzie jej rodziną. Przez jakiś czas Mariusz szukał lokum do wynajęcia, ale ceny najmu szybko ostudziły jego zapędy, zwłaszcza że miał w perspektywie płacenie alimentów. Koniec końców braciszek schował dumę do kieszeni i przyjął moją ofertę, że będzie mógł mieszkać w lokalu, który w większości należy do mnie, o ile będzie płacił wszelkie rachunki i zajmował się porządnie swoim dzieckiem oraz Izą. – Spokojnie, kochanie. Kiedyś go spłacimy, a mieszkanie będzie dla chłopaków – powiedziałam do Daniela, który z niepokojem śledził poczynania moje i mamy. – Ale póki co to najlepsze wyjście. – Pamiętaj, że to twój spadek po ojcu i prezent od mamy – powiedział mąż. – Ale może racja. Też uważam, że na ten moment to dobre rozwiązanie. Kiedy lokatorzy się wynieśli, Daniel pomógł Mariuszowi zrobić remont i urządzić pokój dla dziecka. Iza nie mogła uwierzyć, że tyle dla niej robimy, ale zapewniłam ją, że przecież jesteśmy rodziną. Wiedziała już, że urodzi córeczkę i niesamowicie się cieszyłam, że oprócz czterech mężczyzn w rodzinie będę też mieć bratanicę. Kiedy Pola się urodziła, wszyscy zgodnie stwierdzili, że… jest podobna do mnie. Zostałam jej matką chrzestną i mała jest moim oczkiem w głowie. Mariusz i Iza mieszkają razem już trzeci rok Chociaż nikt ich nie zmuszał, żeby byli parą, to wspólna opieka nad małą, sprawy domowe i życie pod jednym dachem ich do siebie zbliżyło. Niedawno Dzieciak podziękował mi, że tak to wszystko rozegrałam. – Gdyby nie ty, byłbym dzisiaj kretynem po trzydziestce, który udaje nastolatka – wyznał szczerze. – Jest dobrze, siostra. Mam naprawdę fajną rodzinę. Zaszkliły mi się oczy kiedy to usłyszałam. Ale najbardziej wzruszyło mnie to, że kiedy to mówił, nie byliśmy wcale sami. Obok siedziała Iza. Trzymali się za ręce. Czytaj także:„Gdy zmarł teść, teściowa się zmieniła. Obsesyjnie interesowała się naszym życiem, nieproszona cerowała moje majtki”„Czułam, że to dziecko musi żyć. Próbowałam odwieść Kasię od usunięcia ciąży i miałam rację. To dziecko uratowało jej życie”„Adrian miesiącami mnie dręczył i prześladował. Policja mnie zbyła. Zainteresują się dopiero, gdy zrobi mi krzywdę”
Odpowiedzi SŁUCHAM.?!?!?!?!?!TY Z BRATEM.?!/?!NO WAY.!Weźź.!Tak nie można.! Slawekzz odpowiedział(a) o 19:43 Slawekzz odpowiedział(a) o 19:44 A twoi rodzice to siostra i brat ? Bo jeżeli tak to u was rodzinne. Czyli twoja mam to twoja ciocia i tak samo z tatą XD AdiRoot odpowiedział(a) o 19:45 Nie chce być wytykany xD... jestem jak dla mnie to nie jest nic złego, ponieważ napięcie trzeba w jakiś sposób wyładować, lecz równie dobrze jest poprostu porozmawiać. blocked odpowiedział(a) o 19:45 Cóż czasu nie odwrucisz..:/Musisz przestać o tym myslećA to co czujesz do brata to ZAUROCZENIE .Pozatym nie rozgrywaj tej akcji jeszcze bardziej bo morzesz mieć kłopoty i plotki na swój temat.. blocked odpowiedział(a) o 19:47 tak .. to raczej nie tak . a czytałam że taka kobieta też ze swoim bratem .. no wiesz co .. i się w sobie zakochali - ale to nie była taka miłość między rodzeństwem tylko coś więcejale i tak to jest ZŁE .! blocked odpowiedział(a) o 19:49 Ja nie widzę w tym nic złego, przecież to nie Ty wybierasz kto Ci się podoba, a kto nie. Co prawda, to tylko moje zdanie, a nie ukrywajmy, jestem trochę walnięta. To źle a nie masz chłopaka mi się wydaje że to przejdzie ja mam tak że się kocham w moim kuzynie =] Dobra, dobra. Nie tylko ty tak masz. Jeśli nikt się nie dowie... Ale ślubu wam nie udzielą . :D Dejvid odpowiedział(a) o 19:49 Teraz czujesz się okropnie. Trzeba by było pomyśleć wcześniej o konsekwencjach. Nie zwracaj uwagi na te głupie odpowiedzi. To nie jest twoja wina, ale powinnaś pogadać z bratem i znaleźć sobie chłopaka a jemu skombinuj dziewczynę, jeżli będziecie mieli kogoś kogo pokochacie to przestaniecie o sobie mysleć. PozdrO,Powodzonka... \biedna :( współczuje ci z serduszka nieeeX2 odpowiedział(a) o 19:43 AdiRoot odpowiedział(a) o 19:51 Haha xD nie no nie moge się powstrzymać jak patrze na komentaże typu : "leczcie sie" "idz do psychiatry" itp. Ludzie, sami pewnie mieliście gorsze wpadki xDAle jak powiedziała pewna inteligenta osoba "Człowiekowi robi się lepiej gdy widzi kogoś gorszego/głupszego od niego który robi z siebie debila, ponieważ może w tedy poczuć iż jest od niego lepszy"Ale nie no prawda jest taka że zdarza się, i mówię ci dziewczyno pogadaj z bratem, a jeśli już tak bardzo momentami jesteś "napalona" to po prostu idź w jakieś miejsce gdzie będziesz miała chwile samotności i spuść ciśnienie, doprowadzając się do orgazmu. Raksa odpowiedział(a) o 20:35 to nie Twoja wina! serce nie sługa. moim zdaniem jakbys znalazla sobie chlopaka i bys sie zakochala to moze by Ci przeszlo. nie martw sie. Fast odpowiedział(a) o 22:14 Osz [CENZURA]..! Ale wlepa Ja [CENZURA] nie no nie bd Cie pogrążał..:D:D (wyrozumiały:D) Ja [CENZURA] ale jaja teraz mi się to śniło bd w nocy..:P NIe no albo przestańcie albo kręćcie porno.:| blocked odpowiedział(a) o 19:44 Pójdziesz do piekła ! ] : - > To okropne. Powinnaś znaleźć sobie chłopaka i unikać narazie swojego brata... 95roksi odpowiedział(a) o 14:23 Słuchaj coś ci powiem...kiedys rowniez byla taka milosc,lecz wprowadzili zakaz bo rodzily sie kalekie dzieci,wiec jesli sie kochacie to najgorsze jest to ze prawo tego zakazuje i ze musicie sie ukrywac,lecz jesli naprawde chcecie byc ze soba to badzcieŻyczę szczęścia;) Pogięło was? Leczcie się ! Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Cześć dziewczyny, piszę tu, bo znajomi zbyt madrzy nie są... Moj brat ma od roku dziewczyne. To jest kochany, wrazliwy chlopak, czasem ma swoje loty i potrafi zranic, doprowadzić do szalu ale to nie jest usprawiedliwienie dla tego, co zrobiła ;( Wystarczajaco mu zrobila, juz dawno mowilam, zostaw ją, lepiej nie będzie to nie, po co. Laska ma doktorat i go poniza za to ze jest zwyklym robotnikiem i imprezowiczem ( a co za tym idzie mial sporo dziewczyn w łóżku) a nie sztywnym, powaznym panem doktorem prawiczkiem. Ok jej nie mozna odmowic inteligencji, madrosci,urody i tego ze dobrze sie prowadzi ale nie moge jej zrozumiec, po co jest z kims kto jej nie pasuje, zamiast go zostawic. Z wygody ze poda obiadek i posprzata w domu? `ze ją szanuje i okazuje jaka jest wazna dla niego? Podnosi jej to ego? Przegiela kilka dni temu gdy sie poklocili. Pili wodke (i wczesniej wiele razy to robili i nic takiego nie mialo miejsca) i moj brat zwrócił jej na cos uwage a on do niego, ze taki debil nie będzie jej mowil co i jak ma robic... I rzucila sie na niego z nozem. Rana gleboka na kilka cm do szycia. I to jeszcze w noge kolo tetnicy. Mam nadzieje ze nie będzie mial problemow zdrowotnych po tym bo ją zabije! Juz mam ochote to zrobic! Nasz przyjaciel tez kiedys mial podobna rane zadana nozem i zdrowie mu zaczelo po tym szwankowac... Bylismy wtedy we 3, wezwalam karetke, karetka policje. Aresztowali ja. I co? Wypuscili nastepnego dnia i umorzyli sprawe bo moj braciszek zadzwonil na komende i powiedzial ze to on na nia wpadl, ze to byla jego wina i mają ją wypuscic. Do niej wypisywal smsy nie z pretensjami jak ja, ale ze ja kocha najmocniej, teskni, ze to jego wina ze tak sie stalo - no nie wierzylam jak to czytalam.... Okazało się później, ze telefon miala wylaczony, on nie wiedzial ze nie przemyciła tel do aresztu, i odchodził od zmyslow co sie z nia dzieje zamiast skupić sie na sobie.. Nie wiem co on ma w glowie i jak mu ja wybic, ale dziewczyna juz wczesniej miala zadatki na agresje i ja to czulam, jeszcze mu mowilam, zeby nie było tak ze ona kogos na ciebie nasle albo sama sie rzuci na cb i wyjdziesz z tego jako warzywo albo wcale. Boje sie o niego. To nie jest kwestia zazdrosci, checi rozbicia zwiazku. Najgorsze ze oni na co dzien buzi buzi, slodka para dla każdego a w domu co innego jest, ona go nawet nie przeprosila za to co zrobila
mój brat powiedział... - do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 13 ] 1 2013-07-14 22:29:24 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-26 Posty: 14 Temat: mój brat powiedział...wczoraj odbyłam szczerą rozmowę z moim bratem. wyprowadziliśmy się do innego miasta, on na studia, ja po długim związku, więc stwierdziłam, że przeprowadzka może dobrze mi zrobić. wiedziałam, że z kimś się spotyka, ja mam tu 'kolegę'. podczas tej rozmowy trochę kręcił, więc zapytałam pół żartem czy ta koleżanka z którą się widuje to tak naprawdę kolega. odpowiedź zwaliła mnie z nóg... tak, zgadłam... ok, wyszłam z tego dobrze, odpowiedziałam tylko coś na zasadzie, że to jego życie i chcę, żeby był szczęśliwy (przecież tak właśnie jest). był mega zdziwiony, ale chyba szczęśliwy, że tak to przyjęłam, nie wypytywałam być przy nim, dla niego, wspierać w trudnych chwilach. brat jest tak naprawdę najważniejszą osobą dla mnie i chcę dla niego tego co najlepsze. nie jestem nietolerancyjna itp, ale tak bardzo mnie to zaskoczyło... oczywiście nie dałam nic po sobie poznać, dzisiaj nawet poznałam tego 'kolegę' (swoją drogą mina brata, kiedy mówił głosem pełnym zdziwienia 'czyli to znaczy, że nie będziesz miała nic przeciwko, jeżeli do nas dzisiaj wpadnie?' bezcenna ), ale nie potrafię się w tym odnaleźć, w takim sensie, że piszę do Was bo myślę, że ja potrzebuję pomocy, żeby sobie z tym poradzić 2 Odpowiedź przez LeeBee 2013-07-15 08:00:13 LeeBee 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-15 Posty: 3,011 Odp: mój brat powiedział... Chyba zrobiłaś najwspanialszą rzecz dla brata jaką mogłaś. Zaakceptowałaś coś, co było dla Niego ogromnie że nawet jeśli rodzicie nie zaakceptują, to Ty będziesz z Nim. co do Twoich odczuć. Wydaje mi się, że potrzebny jest czas, żebyś mogła to wszystko sobie w głowie jeśli brat ze swoim partnerem będzie robić coś co Ci na razie będzie przeszkadzać np. zbyt dużo czułość przy Tobie, to po prostu powiedz bratu żeby dał Ci czas i stopniował oswajanie Ciebie z Jego związkiem. 3 Odpowiedź przez 2013-07-15 08:10:26 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-26 Posty: 14 Odp: mój brat powiedział...no właśnie jeżeli chodzi o tą akceptację, to nie wiem czy akceptuję tą sytuację, ale bardzo nie chcę, żeby było to po mnie widać, mam wrażenie że jestem w tym wszystkim bardziej zagubiona niż sam brat, ale bardzo chcę, żeby wiedział, że będę po jego stronie (tylko czy potrafię?) 4 Odpowiedź przez Blueberry79 2013-07-15 15:58:01 Blueberry79 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-06 Posty: 131 Wiek: 20+ Odp: mój brat powiedział... Myślę ,że na razie jesteś w dużym szoku ale po jakimś czasie przyzwyczaisz się do tej brat jest ważną dla Ciebie osobą ,w końcu uda Ci się to pewno to nie powinno pogorszyć waszej relacji więc nie powinnaś tak się przejmować tylko dać sobie trochę czasu do przetrawienia tej informacji Im wyżej nauczysz się latać ,tym mniejszy się stajesz dla tych co zostali na dole 5 Odpowiedź przez 2013-07-15 19:18:24 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-26 Posty: 14 Odp: mój brat powiedział...oczywiście zachowuję się przy nim normalnie, nawet o nic nie wypytuję, tak jak to było jak spotykał się kiedyś z dziewczyną, żeby czuł się po prostu jak zawsze. tylko to ja czuję się jak egoistka, bo myślę o tym jak JA mam sobie z tym poradzić, wiedząc jak pewnie jemu jest ciężko... 6 Odpowiedź przez Dussia 2013-07-15 19:48:33 Dussia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-24 Posty: 649 Wiek: 34 Odp: mój brat powiedział... Zachowałaś się naprawdę wspaniale. Dla takich ludzi jak Twój brat zdanie rodziny jest bardzo ważne i jeżeli mają akceptację rodziny jest im duzo łatwiej. Myślę że przyjdzie czas na poważną rozmowę z bratem. On sam na pewno będzie chciał z Tobą na ten temat porozmawiać i przyjdzie czas na pytania i odpowiedzi. Wspieraj go i kochaj i nic więcej. Nie pytaj teraz. Samo przyjdzie przygarnij kropka... 7 Odpowiedź przez 2013-07-16 00:19:22 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-26 Posty: 14 Odp: mój brat powiedział...ogólnie bardzo Wam dziękuję, za wsparcie, za to, że komuś mogłam powiedzieć... nie lubię tajemnic przed rodziną, zawsze byłam bardzo otwarta, a teraz ciąży na mnie coś, co nawet nie jest moją tajemnicą i ciężko mi z tym, tak jak pisałam wcześniej, może to egoistyczne, ale potrzebuję wsparcia tak samo jak brat.. 8 Odpowiedź przez Dussia 2013-07-16 11:01:37 Dussia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-24 Posty: 649 Wiek: 34 Odp: mój brat powiedział... Zdaję sobie sprawę że jest Ci potrzebna druga osoba, z którą mozna porozmawiać , bo to naprawdę pomaga- wiem coś o tym. Twój brat też pewnie potrzebuje takiej osoby, więc może razem porozmawiacie sobie przygarnij kropka... 9 Odpowiedź przez 2013-08-08 06:42:15 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-26 Posty: 14 Odp: mój brat powiedział...znowu muszę się Was poradzić.. już trzy tygodnie wiem o moim bracie, nadal nie jest mi łatwo, ale myślę, że daję radę. problem tkwi w tym, że jakiś czas temu, chyba niecałe trzy miesiące, zaczęłam spotykać się z pewnym facetem, jest super, no i mieliśmy spotkać się jutro u mnie z moim bratem na jakiegoś drinka itp, ale okazało się, że ma być też 'kolega' brata, stwierdziłam więc, że najlepiej będzie, jak powiem o bracie temu chłopakowi, z którym się spotykam. wiem, ze on nie jest tolerancyjny (nie jest to dla mnie wielkie halo, bo sama nie jestem/byłam za bardzo, a sytuacja mnie zmusiła). reakcja była średnia szczerze mówiąc, najpierw nie mógł uwierzyć, nasza rozmowa stała się taka.. sucha, stwierdziłam, że w takim razie chyba najlepiej będzie odwołać to piątkowe spotkanie, rozmawialiśmy wczoraj i teraz się zastanawiam, czy w ogóle jeszcze się z nim zobaczę, czy potrzebuje czasu jak ja na przyswojenie tego, czy jest aż tak nietolerancyjny. i tak sobie teraz myślę, ja wiem, że brat jest dla mnie najważniejszy, ale muszę bardzo się pilnować, żeby nie myśleć 'kurcze, przez mojego brata...', gdzieś w tyle głowy siedzi mi, że jeżeli ktoś nie jest w stanie zaakceptować mojej rodziny, to i tak nie ma sensu, ale zrozumcie- to okropnie ciężkie... 10 Odpowiedź przez bohinam 2014-07-08 20:57:40 bohinam Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-07 Posty: 9 Odp: mój brat powiedział...Sama ie wiem jakbym sobie dała radę z taką nowością. Trzeba przyznać rację ze jesteś świetną siostrą, brat ma wielkie szczeście. 11 Odpowiedź przez Teo 2014-07-09 09:59:03 Teo Gość Netkobiet Odp: mój brat powiedział... napisał/a:znowu muszę się Was poradzić.. już trzy tygodnie wiem o moim bracie, nadal nie jest mi łatwo, ale myślę, że daję radę. problem tkwi w tym, że jakiś czas temu, chyba niecałe trzy miesiące, zaczęłam spotykać się z pewnym facetem, jest super, no i mieliśmy spotkać się jutro u mnie z moim bratem na jakiegoś drinka itp, ale okazało się, że ma być też 'kolega' brata, stwierdziłam więc, że najlepiej będzie, jak powiem o bracie temu chłopakowi, z którym się spotykam. wiem, ze on nie jest tolerancyjny (nie jest to dla mnie wielkie halo, bo sama nie jestem/byłam za bardzo, a sytuacja mnie zmusiła). reakcja była średnia szczerze mówiąc, najpierw nie mógł uwierzyć, nasza rozmowa stała się taka.. sucha, stwierdziłam, że w takim razie chyba najlepiej będzie odwołać to piątkowe spotkanie, rozmawialiśmy wczoraj i teraz się zastanawiam, czy w ogóle jeszcze się z nim zobaczę, czy potrzebuje czasu jak ja na przyswojenie tego, czy jest aż tak nietolerancyjny. i tak sobie teraz myślę, ja wiem, że brat jest dla mnie najważniejszy, ale muszę bardzo się pilnować, żeby nie myśleć 'kurcze, przez mojego brata...', gdzieś w tyle głowy siedzi mi, że jeżeli ktoś nie jest w stanie zaakceptować mojej rodziny, to i tak nie ma sensu, ale zrozumcie- to okropnie ciężkie...To nie "przez Twojego brata", a przez jaki jest Twój 'kolega', dla Ciebie samej to nowa sytuacja, więc po jakiego grzyba coś mu mówiłaś?! Takich rewelacji nie sprzedaje się na "dzień dobry" osobie, której się nie zna. Mieliści się spotkać we 4? Po co? Przecież jakbyś porozmawiała z bratem i powiedziała, że chyba jeszcze za wcześnie na wprowadzanie w życie rodzinne, to przecież by zrozumiał i byście się umówili we zepsułaś Ty, nie brat, bo on nic nie zrobił. Myśl następnym razem. 12 Odpowiedź przez Życzliwa 2014-07-11 15:01:25 Życzliwa Gość Netkobiet Odp: mój brat powiedział...Jak widać, potrzeba baaardzo niewiele, by uszczęśliwić drugiego człowieka. Posty [ 13 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021
zapytał(a) o 10:28 Mój brat koniecznie chce zobaczyć mnie gołą! Co mam robić? No więc jakiś czas temu pisałam tu o tym, że uświadomiłam brata [LINK] Wtedy myślałam, że dobrze zrobiłam, zresztą wasze odpowiedzi mnie w tym utwierdziły. Problem w tym, że to się chyba obróciło przeciwko mnie...Mój brat ostatnio robi chyba wszystko by zobaczyć mnie gołą. Po pierwsze stara się mnie podgladać w łazience (na szczęście przez tę kratkę na dole drzwi nic nie widać), po drugie zaczął mi zaglądać w dekolt jak mam jakiś większy, no a po trzecie...No właśnie, po trzecie znalazł sobie zabawę, w której tak niby w żartach podchodzi do mnie i ciągnie mnie za ramiączko, albo za spodenki... Już dwa razy mi tak ściągnął dół piżamy...Co mam zrobić? Wiem, że rodzicom o tym nie powiem (bo nie powiedziałam im o tym, że go uświadomiłam i nie chcę o tym mówić). Gadanie z nim nic nie daje. Moja przyjaciółka poradziła mi, że może jakbym mu pokazała wszystko to by stracił zainteresowanie, ale to żadne rozwiązanie... Z drugiej strony i tak już widział prawie wszystko, więc mi już powoli robi się wszystko jedno... Co zrobić? Odpowiedzi pogielo cie ?! 11 letniemu bratu chcesz sie nago pokazac ? omg..nie rób tego najlepiej uswiadom mu ze mu wpier*olicz jak jeszcze raz cie wkurzy to napewno zadziala mialam podobny przypadek ;p Grayson odpowiedział(a) o 10:35 Po co brat ma widziec cie gołą,nic mu nie zeby tego nie robił bo to jest złe. are13 odpowiedział(a) o 10:36 No co ty! nie słuchaj przyjaciółki i nie pokazuj mu niczego!Powiedz mu, że jest poj*ny i ze jeszcze raz coś takiego powie czy pomysli to dostanie wpi*l od cb..ablo zakaz na kompa,TV..pzdr;p EKSPERTDomi... odpowiedział(a) o 10:46 Musisz wytłumaczyć bratu, że nie można się pokazywać przed rodzeństwem i że to są sprawy intymne, o których się głośno nie mówi (a wasza poprzednia rozmowa jest tajemnicą). Powiedz mu, że nie wolno podglądać w ogóle dziewczyn i że jak będzie to robił to będzie znaczyło, że zachowuje się bardzo nieładnie. Na pewno mu się nie pokazuj. Powiedz mu, że kobiety nagie to nie widok dla niego. Jeśli jest chrześcijaninem to powiedz że to bardzo ciężki grzech, a z siostrą to kazirodztwo i że to grozi więzieniem, a w jego przypadku poprawczakiem. Jeszcze się biedak bd masturbował? Mam nadzieje że nie, bo to za wcześnie i będzie bardzo uzależniony... ale masz udanego brata xD Przejdzie mu ! blocked odpowiedział(a) o 20:08 w takim wieku chłopacy są tacy napaleni (szczęście mam siostrę). po pierwsze powiedziałabym mu że to złe a podrugie że mu walniesz jek jeszcze raz tak zrobi A mi się wydaje , że jeśli pokazałabyś się bratu to by to na pewno nie zaszkodziła . Tak że jeśli się nie wstydzisz to zrób to Według mnie pokaź mu sie żeby widział i powiedź takie słowa ,,chciałeś mnie zobaczyć to masz (zdejmując recznik i odsłaniając ciało)Zobasz jak będzie się wstydzić i mu stanie .Polecam SKY_EKSI odpowiedział(a) o 00:55 Cześć pytanie zostało zadane w 2012 czyli aż 8 lat temu teraz twój brat ma około 19 lat nie wiem czy jeszcze masz to konto ale jeżeli przyjdzie do ciebie tą wiadomość to super mianowicie jak skończyła się ta sytuacja? Jestem bardzo ciekawy bo to 2012 a nie widziałem żadnej odpowiedzi od ciebie Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
moj brat robi mi dobrze